Co się stało z koksownikami w Rzeszowie?

Dziesięć koksowników miało zostało ustawionych w Rzeszowie wraz z rozpoczęciem nowego roku. Miały grzać całą dobę i być uzupełniane dwa razy dziennie. Miały być… ale ich nie ma.

W sprawdzonych przez naszą redakcję czterech miejscach, w których miały stać koksowniki, po prostu ich nie było.

Koksowniki miały zostać usytuowane w następujących miejscach:

  • na Rynku, na Placu Wolności po dwa,
  • niedaleko przychodni na ul. Hetmańskiej, na dworcu PKS, na ul. Targowej, obok Urzędu Wojewódzkiego, na ul. Siemieńskiego oraz przy ul. Podkarpackiej w kierunku Boguchwały tutaj po jednym.

Przy temperaturze dziesięciu-piętnastu stopni poniżej zera powinny działać wszystkie koksowniki. Przy nieco wyżej temperaturze, minus pięciu stopniach ogrzewać mieszkańców Rzeszowa miała połowa z nich. Na ulicach naszego miasta koksowniki powinny stać do 15 marca.


Pozostaje tylko jedno pytanie: gdzie one są?

Przypominamy, że zagrzać możemy się także na ogrzewanych przystankach: przy Galerii Rzeszów, obok Urzędu Wojewódzkiego i przy Galerii Grafice. Przystanki włączają się automatycznie, gdy temperatura zaczyna spadać ponieżej 2 stopni Celsjusza.

Wychodząc z domu pamiętajcie o czapkach, a po powrocie o ciepłej herbacie. Nam pozostaje życzyć mieszkańcom, żeby nieco spadła temperatura – może wtedy koksowniki powrócą na nasze przystanki.