Finały Ligi Mistrzów: Asseco Resovia na drugim miejscu, Skra poza podium

Asseco Resovia Rzeszów w sobotę w bratobójczym pojedynku półfinałowym ograła PGE Skrę Bełchatów aż 3:0 i stanęła do walki o główne trofeum. Jednak walka okazała się nierówna – Resovia przegrała z Zenitem Kazań (3:0), kończąc rozgrywki na drugim miejscu, co jest niewątpliwie ogromnym sukcesem! Ostatnie trzy edycje Ligi Mistrzów wygrywały drużyny z Rosji – Zenit Kazań, Lokomotiw Nowosybirsk, Lokomotiw Biełgorie Biełgorod i ta passa – niestety dla nas – została utrzymana.

 

 

Już raz w swojej historii ekipa z Rzeszowa była druga w najważniejszych rozgrywkach- w 1973 roku, a rywalizację tę zwano Pucharem Europy Mistrzów Klubowych. Pięć lat później jedyna ekipa z Polski – Płomień Milowice, triumfował na najwyższym szczeblu i to jej osiągnięcie mogli w niedzielę powtórzyć podopieczni trenera Andrzeja Kowala. Stało się inaczej…

Pierwszy set był niezwykle wyrównany. Rosjanie oddali Asseco Resovii aż 11 punktów a mimo to wygrali premierową odsłonę do 22, choć rzeszowianie prowadzili na drugiej przerwie trzema punktami. Drużyna z Rosji zaczęła od zagrywki Leona i jego piekielnie mocnego uderzenia, które już na początku spotkania przełamuje Ignaczaka w przyjęciu. Na pierwszej przerwie technicznej z trzypunktowym prowadzeniem schodził zespół z Kazania (8:5).

Asseco Resovia goniła wynik…

 

…doprowadzając w końcu do remisu (13:13) a nawet wychodząc na trzypunktowe prowadzenie. Rosjanie zaczęli jednak nas skutecznie gonić i po chwili było już 18:18. Końcówka to prawdziwy pokaz siły Rosjan: Michaiłow i Leon gromią rzeszowian zagrywką a pierwszą partię pada łupem Zenitu: 25:22.

Kolejna partia zaczęła się od prowadzenia Zenitu Kazań. Na pierwszej przerwie technicznej wyprzedzali nas trzema punktami 8:5. Rzeszowianie nie kończyli ataków. Do tego dochodziły proste błędy, jak choćby ten Holmesa, którego podwójne odbicie dało dziesiąty punkt rywalom (10:6). Rosjanie deklasowali Resovie skutecznie zdobywając punkt za punktem. Na drugiej przerwie technicznej Zenit prowadził 16:14. Po bloku Nowakowskiego Asseco Resovia doprowadziła do remisu 19:19. Niestety, dwie kolejne akcje i znów punktuje Leon 21:19. Końcówka była bardzo wyrównana, jednak lepszy znów okazał się Zenit Kazań, wygrywając do 23.

Początek trzeciego seta należał do rzeszowian. Wyszli oni na czteropunktowe prowadzenie mając więcej aż o 4 punkty (6:2)!

Wydawało się, że ten set będzie nasz!

 

Rzeszowianie zaczęli jednak trwonić przewagę. Najpierw w siatkę zagrał Drzyzga. Za chwilę mocny serwis Andersona. Amerykanin za drugim razem jednak się pomylił. Asseco Resovia miała już tylko trzy punkty więcej. Rosjanie doprowadzili do remisu 12:12. Zenit wychodzi na prowadzenie i już go – niestety – nie oddaje. Zenit pokonuje Asseco Resovię 25:21 i w całym spotkaniu zwycięża 3:0. Rzeszowianie kończą Final Four na drugim miejscu ze srebrem! Jest to niewątpliwie jeden z ich największych sukcesów.


Mecz o trzecie miejsce w Final Four Ligi Mistrzów siatkarzy: Berlin Recycling Volleys – PGE Skra Bełchatów


Spotkanie było niewątpliwie ciężki i trudny. Nie dało się go oglądać spokojnie i bez nerwów. Widać było, że zespoły przeżywały wczorajsze przegrane półfinały. Pierwszy set należał do gospodarzy imprezy (25:21). W drugiej odsłonie do gry włączył się Mariusz Wlazły. Skuteczne ataki najlepszego siatkarza ostatnich mistrzostw świata pozwoliły Skrze wysunąć się na prowadzenie (6:8). Końcówka seta należała do mistrzów Polski a ostatni punkt zdobyli Conte i Wlazły, doprowadzając „Pszczółki” do zwycięstwa (25:19). Kolejny set należał jednak znów do Berlina (25:20). Czwarty set był najbardziej emocjonujący i dramatyczny. Wrona na szczęście zakończył tą huśtawkę nastrojów, dając Skrze ostatni punkt w tym secie (26:28). Tie-break nie zaczął się dla nas zbyt optymistycznie, gospodarze uciekli nam na samym początku (8:4). Wydawało się, że już nic nie uratuje drużyny z Bełchatowa. Końcówka to już prawdziwy horror. Niestety serce zostawione na boisku w tym meczu nie wystarczyło. De Marchi ustrzelił przyjmującego Skry i zakończył spotkanie (23:21) dając swojemu zespołowi brązowy medal Final Four Ligi Mistrzów.

To było spotkanie pełne wzlotów i upadków PGE Skry Bełchatów. Mistrzowie Polski mieli piłki setowe, ale nie wykorzystali okazji i polegli ze skazywanym na pożarcie Berlin Recycling Volleys.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze