Zanim przyjdzie pomoc: Zadzwoń pod 112!

Wszyscy wiemy, że najważniejszą rzeczą, którą należy zrobić w razie nagłego wypadku, jest wezwanie pomocy. Jak poprawnie posłużyć się numerem alarmowym? Zapytaliśmy o to Dawida Żaka, operatora numeru alarmowego 112.

PK: Jak wygląda praca operatora?

DŻ: Pracujemy w pełnym składzie, minimum 8 osób. Jest to praca w systemie 12-godzinnym. Polega ona na odbieraniu zgłoszeń alarmowych z całego województwa podkarpackiego. Takich telefonów dostajemy w ciągu dnia bardzo dużo, między 1000 a 1500. Większość z nich, ok. 70% to głuche telefony i zgłoszenia fałszywe, natomiast 30% dotyczy faktycznych stanów alarmowych. Zgłoszenia są różne – od potrąceń zwierząt po fałszywe ataki bombowe, problemy z instalacjami gazowymi czy hydraulicznymi a także awarie kolejowe. Jest to każda sytuacja, w której może dojść do zagrożenia życia.

PK: Jak powinna wyglądać wzorowa rozmowa z operatorem? Co opisujemy najpierw?

DŻ: Na samym początku należy podać dokładny adres, z którego się dzwoni – miejscowość, gminę, numer domu lub mieszkania. Potem w zależności od rodzaju zgłoszenia mówimy, co się stało, ile jest osób poszkodowanych, jakich obrażeń doznały. Na samym końcu podajemy imię i nazwisko. W momencie, kiedy nie potrafimy sobie poradzić ze zgłoszeniem, operator za pomocą pytań nakierowuje i w ten sposób uzyskuje niezbędne informacje.

PK: Co w przypadku wypadku na autostradzie lub innej drodze? Kiedy nie jesteśmy w stanie podać dokładnego adresu?

DŻ: Bardzo dobre pytanie. Jeżeli to możliwe, szukamy tablic z nazwami mijanych miejscowości. Jednak jeżeli jesteśmy za daleko, z pomocą przychodzą nam  tzw. słupki pikietażowe. Każdy zna je z widzenia, ale rzadko kto zdaje sobie sprawę, ze służą właśnie do szybkiej lokalizacji. Ustawione są zwykle co 100 m. Na każdym słupku widnieją dane liczbowe. Pierwsza oznacza numer drogi, którą się poruszamy (choć czasem jest pomijany), druga oznacza przejechane kilometry, natomiast trzecia odległość w metrach (np. cyfra 7 oznacza 700 m). Podanie operatorowi tych cyfr wystarczy, żeby zlokalizować miejsce zdarzenia.

PK: A co z fałszywymi zgłoszeniami? Czy są za nie jakieś kary?

DŻ: Fałszywe zgłoszenia to przede wszystkim głuche telefony. Często zdarza się, że przypadkowo zadzwonimy, bawiąc się telefonem, czasem dziecko bezwiednie wybierze ten numer… Jednak, jeżeli zdarzy się sytuacja, że ktoś nagminnie dzwoni, zgłaszamy to do przełożonego, a on podejmuje odpowiednie kroki, by rozwiązać sytuację. Oczywiście, za to są kary. Nigdy nie należy bez przyczyny dzwonić na numer alarmowy, ponieważ w tym samym czasie może zdarzyć się coś naprawdę poważnego.

Dzięki Dawidowi wiemy już, jak należy zachować się w nagłych wypadkach i zgłosić go do odpowiednich służb. Pamiętaj, że to od Twojej reakcji często zależy życie i zdrowie poszkodowanych osób! Zawsze działaj, nie czekaj, aż ktoś zareaguje! Te kilka minut decyduje o życiu!

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZ okazji Dnia Dziecka pojedziesz za darmo PKP Intercity!
Następny artykułPolscy siatkarze jadą do Rio!
Zwariowana ja - studiuje, gotuje, czyta za dużo fantastyki i wiecznie śpiewa. W wolnych chwilach oddaje się coraz to nowszym pasjom - pisaniu opowiadań, tańcu i pływaniu. Uwielbia podróże, ale tylko te z przygodami i przyjaciółmi obok. Z dziennikarstwem niewiele miała wspólnego - aż do teraz.